Wielki Brat – prywatnie
11228 / Kwiecień 20, 2010

Po napisaniu poprzedniego felietonu wspomniany w nim znajomy, nazwijmy go panem X, zrugał mnie. Strasznie. Głównie poszło o naiwność. Podobno jestem jak dziecko we mgle. To jest, nie widzę, co też władza oraz korporacje wyprawiają z moją prywatnością.