Papier, wiara i cuda
7328 / Grudzień 1, 2009

Wczesną jesienią spędziłem wakacje na innym kontynencie. Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiłem po przylocie, było skierowanie się do sklepu prowadzonego przez lokalnego operatora telekomunikacyjnego. Prosta wymiana karty SIM za równowartość nieco ponad stu złotych zapewniła mi na najbliższe trzy tygodnie telefonię komórkową, nielimitowany dostęp do internetu i nawigację samochodową.